To moj pierwszy samotny spacer i pomyslec ze jeszcze nie tak dawno z trudem wszedlem na gorke ursynowska a juz na sama myslo o tym (wyczynie) serce mi kolatalo,a teraz sam bez lekow ,telefonu i innych podobnych rzeczy bez ktorych sie samotnie nie poruszalem....robie duzy krok w glab siebie niczym na bieszczadzkich poloninach ponownie juz od lat oddaje sie samotnosci.Wieczorami zaparzam sobie kwiaty lewandy (niezwykly smak) polecam i oczekuje na polarne zorze ktore jak dotad jeszcze nie nadeszly.
moj archipelag....gdzie otwieram i zamykam oczy kazdego dnia




