PS/tak jak pisalem kilka dni temu stalo sie wulkan Ketla sie obudzil zeszlej nocy i narobil balaganu (moze wczesniej wroce do kraju) Droga nr1 zamknieta przysypana lodem ,most zerwany i polaczenia z polnocna czescia wyspy narazie nie ma,zapowiadaja kolejne wybychy...i zalania,wulkan Ketla wybucha raz na sto lat i ostatnia erupcja miala miejsce w 1918 roku(nastepnej nie doczekam)zdjecia jutro postaram sie wrzucic na bloga...to tyle na dzis chyba wystarczy
pozdrawiam z Islandii